Naciąganie klientów nie popłaca
Niemal zawsze tak jest, że staramy się korzystać z jak najtańszych ofert na rynku finansowym. Interesują nas najtańsze kredyty, najtańsze konta bankowe, jak najtańsze ubezpieczenia komunikacyjne, zniżki oc i zniżki autocasca, ubezpieczenia zdrowotne oraz szereg innych produktów bankowych i ubezpieczeniowych. Stara prawda jednak jest taka, że nie zawsze najtańsze oznacza dobre, dlatego tak trudno znaleźć dobry produkt za niewielką cenę, a przede wszystkim uczciwego ubezpieczyciela. Takiego, który czysto gra, dba o klienta, stosuje rabaty, upusty i zniżki oc i nie robi problemy przy szacowaniu szkód i wypłacie odszkodowania. Czy jednak tacy w ogóle są?
Na rynku ubezpieczeniowym przeróżnego rodzaju ofert zatrzęsienie, ale największym wzięciem cieszą się najtańsze ubezpieczenia samochodowe, z prostej zresztą przyczyny, ponieważ samochodów stale nam przybywa a ubezpieczyć je trzeba. Chociażby ubezpieczeniem oc, ponieważ jest to ubezpieczenie obowiązkowe.
- Trafić na dobrą i niedrogą ofertę jest teraz bardzo trudno – twierdzi specjalista od rynku ubezpieczeń. Trudno jest na przykład o tanie ubezpieczenia komunikacyjne, a jeżeli już się taka ofertę znajdzie to ubezpieczyciel szybko sprowadza nas na ziemię. Tak ostatnio się na przykład dzieło z tanim ubezpieczeniem ac. Otóż osoby, które wykupiły tańsze warianty ac najczęściej na nich traciły. Tańszy wariant to między innymi naprawy poza autoryzowanymi warsztatami, zgoda na stosowanie przy naprawach nie oryginalnych części i bez uwzględnienia VAT. Tymczasem jak się okazało, przy szacowaniu kosztów naprawy firmy ubezpieczeniowe stosowały maksymalne ceny. Nie ma to jednak nic wspólnego z wypłatą odszkodowania, a tylko ustaleniem czy zaistniała szkoda jest szkodą całkowitą. Szkoda całkowita powstaje wówczas, kiedy koszt naprawy auta przekroczy 70% jego wartości. Wówczas takie auto nadaje się tylko na złom. Jeżeli natomiast nie przekracza, ubezpieczyciel przeprowadza ponowną kalkulację, ale już po najniższych stawkach. Takie praktyki stosowane są nadal w wielu firmach ubezpieczeniowych, ale organa kontrolne nie mogą nic im zrobić, bowiem nie łamią prawa, a tylko sprytnie go obchodzą. Ale niemało jest też przypadków łamania prawa. Na przykład UOKiK interweniował nie tak dawno w innej sprawie, ale stroną pozwaną są również firmy ubezpieczeniowe, które złamały prawo ignorując wcześniej podpisane umowy. Między innymi poprzez zmianę zakresu świadczeń w trakcie trwania umowy, podwyższanie składki ubezpieczeniowej bez podwyższania wypłat z polisy, zawieszanie wypłat z polisy kiedy klient kończy określony wiek, na przykład 60 czy 70 lat oraz nie wypłacanie ubezpieczonym należnych świadczeń z kilku polis, mimo płacenia przez nich wszystkich składek. Procesy są w toku, ale już można powiedzieć, że firmy te zapłacą wysokie odszkodowania. Czy w takiej sytuacji można się dziwić, że klienci przestają ufać firmom ubezpieczeniowym?
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
