Rolniku ubezpiecz

Rynek ubezpieczeń od czasu do czasu częstuje swoich klientów coraz częstszymi nowinkami o zabarwieniu finansowym. Najczęściej chodzi o podwyżki polis ubezpieczeniowych, bo o zniżkach to klienci mogą raczej zapomnieć. Ostatnio bardzo głośno jest o podwyżkach polis oc oraz polis majątkowych. W ciemno można już przewidywać, że szykują się kolejne podwyżki innych ubezpieczeń. Ale jak na razie nic nie było słychać o ubezpieczeniach rolniczych. Nie na długo jednak, bowiem już wiadomo, że rolnicy, którzy nie ubezpieczyli przynajmniej połowy swoich upraw mogą zapomnieć o preferencyjnych kredytach dla rolników. Oczywiście mogą taki kredyt otrzymać, ale na znacznie gorszych warunkach, na przykład dwukrotnie stracą na oprocentowaniu. Najlepiej jednak w takich sytuacja przyda się doradztwo kredytowe, a każdy bank takiego doradcę posiada. Jest jednak i pozytywna informacja, bowiem nawet jeżeli rolnik  nie ubezpieczy upraw czy zwierząt, nie wpłynie to na płatności bezpośrednie. Chociaż od stycznia 2008 roku obowiązuje dyrektywa unijna o ubezpieczeniu co najmniej 50 procent upraw objętych dopłatami bezpośrednimi od przynajmniej jednego ryzyka /suszy, powodzi, trąby powietrznej itd./. W resorcie rolnictwa twierdzą, że jeżeli rolnik nie dołączy do dokumentów kredytowych polisy ubezpieczeniowej, tak zwany kredyt preferencyjny będzie oprocentowany nie na 2 lecz na 4 procenty. Mało tego, o połowę zostanie obniżona również publiczna pomoc, na przykład powstała w wyniku powodzi.
- Niektórzy twierdzÄ…, że rolnik Å›pi a jemu roÅ›nie, ja powiedziaÅ‚ bym, że rolnikowi zawsze wiatr w oczy. JednÄ… rÄ™kÄ… mu dajÄ… , a drugÄ… zabierajÄ…. Nie wiem czy doradztwo kredytowe tu coÅ› pomoże, banki i tak obÅ‚upiÄ… z nas ze skóry. Oprocentowanie 2%, Å›miechu warte, niech powiedzÄ… ile po drodze z tego preferencyjnego kredytu nam zabiorÄ… – żali siÄ™ jeden z rolników.
Polisy ubezpieczeń rolniczych nie sa tanimi ubezpieczeniami i wiele gospodarstw wolnych po prostu nie stać na nie. Mimo, że państwo dopłaca do nich. Na przykład w roku ubiegłym resort rolnictwa wydał na to prawie 140 milionów złotych, a w tym roku przeznaczył ponad 300 milionów złotych. Rolnicy, którzy nie mają takowej wiedzy muszą wiedzieć, że za brak ubezpieczenia grozi kara w wysokości 2 euro od hektara. Nie są to jakieś oszłamiające kary, ale i tych rolnicy nie płacą, bowiem tak naprawdę nikt tego nie sprawdza. Dla tych, którzy mimo wszystko zdecydują się ubezpieczyć swoje uprawy informacja, ze takimi ubezpieczeniami zajmują się tylko i wyłącznie: Powszechny Zakład Ubezpieczeń. Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUW oraz Concordia polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych.

Trackback This Post | Subscribe to the comments through RSS Feed

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.